-Nie, nic. Nic oprócz wielkiej rany na boku-Parsknęła.
-Ja pierniczek, czemu tu jest tyle stworów?!-Warknąłem do siebie.
Wadery wzruszyły ramionami.
-Ohoho..Ktoś odwalił za mnie robotę-Zaśmiał się ktoś za mną.
-Ale jednak przeżyliście-Dodał. Po tym odwróciłem się gwałtownie. Za mną stał taki smok :
-Odejdź-Warknąłem obnażając kły.
-Bo co mi zrobisz?-Odparł, po czym zachichotał.
-Więcej, niż Ci się wydaje-Odparłem mrużąc oczy.
-Na pewno...To może pokażesz, na co Cię stać?-Zaśmiał się złowieszczo.
-Może być. Tylko potem nie płacz-Zaśmiałem się. Smok próbując powstrzymać śmiech usiadł.
-Bardzo proszę-Powiedział.Wtedy zmieniłem się w smoka byłem 2 razy większy od niego.
-Jazda stąd!-Krzyknąłem niższym głosem, niż zazwyczaj.
-Yhm...Nie boję się Ciebie!-Odparł zestresowany. Otworzyłem paszczę, z której natychmiast wydobyła się ogromna struga wody. Chuderlawy smok poleciał gdzieś daleko przez oberwanie wodą (XD).
Wadery zaczęły się śmiać.
-Psujo Smoków-Zaśmiała się Ifus. Oblizałem się. Kiiyuko była bardzo zaskoczona.
-Elo-Powiedziałem, żeby przerwać ciszę. Kiiyuko otworzyła szeroko pysk ze zdziwienia.Wyglądało to mniej więcej tak :
-T..Tyy..T-t-tyy...-Jąkała się.
-Tak-Powiedziałem.
<Ifus? Kiiyuko?>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz