Udając, że nie widzę wadery szybko podniosłem dżdżownicę i rzuciłem w stronę Ifus.
-A masz!-Krzyknąłem. Wtedy Wadera oberwała dżdżownicą w pysk, od którego się odbiła i poleciała gdzieś do trawy. Kiedy Ifus jej szukała dostrzegłem jakiś duży punkt na niebie.
-Coś tam leci...-Powiedziałem.
-Jeśli masz na myśli jakąś ukleję, którą chcesz we mnie rzucać, to odpuść sobie.-Mruknęła.
-Ale ja na poważnie, coś tam leci-Powiedziałem łapiąc głowę wadery i siłą wskazując jej pyskiem na niebo.
-O kurde, co to?-Zapytała.
-Harpie-Odparłem przygniatając ciało Ifus do ziemi.
-Jest szansa, że nas nie zobaczą. Mają jad w zębach.-Powiedziałem.
<Ifus?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz