Zaśmiałem się.
-Jak rana?-Zapytałem.
-Nie boli, nic nie czuję-Powiedziała. Jej kąciki ust poszły lekko w górę. Uśmiechnąłem się. Mimo długiego snu czułem się zaspany. Słońce powoli podnosiło się na sam środek nieba. Mimo niemal letniej atmosfery było mi chłodno. Harmonijne uderzenia wiatru narobiły niesłyszalnego, a zarazem głuchego hałasu. Ptaki już od pewnego momentu śpiewały. Podniosłem lewą łapę i przetarłem prawe oko. Nagle Ifus powiedziała :
<Ifus? Brak weny :P>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz