- Untame!- usłyszałem znajomy głos
W moją stronę biegł Roy, ze swoim szerokim uśmiechem. Dla niego deszcz był radością, w końcu odpowiadał jego rasie.
- Witaj bracie.- rzekłem jak zwykle poważnym tonem
- Co tak sztywno? Un, uśmiechnij się chociaż raz w życiu!
Wymamrotałem coś pod nosem o tym, że jestem na służbie i nie mam zbytnio czasu, ale ostatecznie uległem. Uniosłem kąciki pyska w lekkim uśmiechu.
- Zadowolony?- mruknąłem
- I to jak!- wykrzyknął
- Ciszej, bo spłoszysz wszystkie zwierzęta.- syknąłem- A tego byśmy nie chcieli.
- Nie marudź, deszcz wszystko zagłusza.
Zaśmiałem się cicho. To prawda, Roy miał rację.
- Zapomniałem o tym. Jestem stary, a głupi.- śmiałem się- Młodość zwycięża.
Wtem poczułem woń obcą. Od razu rzuciłem się do biegu. Skoczyłem na intruza, którym okazał się być, a raczej okazała...
- Inela...- odezwałem się równocześnie z bratem
http://images6.fanpop.com/image/photos/37000000/Pretty-aqua-wolf-wolves-37008080-800-800.jpg
Zszedłem z niej. Inela była córką Alfy, a jednocześnie mojej przyszywanej matki. Nigdy nie pałałem do niej pozytywnymi uczuciami, jednak okazywałem należny szacunek.
- Co tu robisz?- zapytałem
- Przechodzę na tereny mojego partnera, ale ty bezczelnie mi w tym przeszkodziłeś!- wrzasnęła
Roy odezwał się...
<Roy? Co powiedziałeś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz