Spacerowałam przez las. Nagle usłyszałam za sobą warkot jakiegoś stworzenia. Popatrzyłam za siebie, ono było na prawdę duże. Miało może z jakieś 30 metrów. Ja jeszcze nienauczona walczyć zaczęłam uciekać, ale bardzo powoli. Usłyszałam za sobą tupot gołych nóg i przestraszyłam się jeszcze bardziej. Jakaś dziewczyna z różowymi włosami chwyciła mnie w pasie i zaczęła biec bardzo szybko. Tak, że potwora zgubiłyśmy w parę chwil. Odłożyła mnie przy krzakach i powiedziała
-Schowaj się tu. Później zaprowadzę cię do jaskini.
Potwór rozmnożył się na kilka mniejszych. Przypominały mi hieny. Wtedy ta dziewczyna użyła jakiejś specjalnej umiejętności.
I odpędziła je wszystkie jednym krzykiem.
-Co to było - Zapytałam gdy do mnie podeszła. Nie odpowiedziała, chyba mnie nie usłyszała. Zmieniła się z powrotem w wilka. Wtedy ją poznałam. To była Ifus.
<Ifus?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz